Iwona Kmita

Matka, żona, redaktorka.

Słoneczna witamina

– Czy bierze pani witaminę D – zapytał mnie lekarz na koniec wizyty, gdy już zakończyliśmy temat infekcji, która mnie niedawno dopadła. – Oczywiście – odpowiedziałam zadowolona, że taka jestem mądra i wiem, że tę witaminę trzeba brać profilaktycznie.

– A jaką dawkę pani stosuje – kontynuował lekarz. – 1000 jednostek – odpowiedziałam. Okazało się, że biorę za mało. Że ten 1000 to tak, jakbym jej w ogóle nie zażywała. Zdaniem mojego lekarza zimą powinnam łykać nawet cztery tysiące jednostek na dobę. I tak do kwietnia, a potem mam zejść do dwóch tysięcy. I – co mnie zaskoczyło – taką dawkę mam stosować także latem, gdy jestem w mieście, spędzam cały dzień w pracy i nie mam okazji przed południem spacerować po słońcu.

Wszystko przez ten klimat

W naszym położeniu geograficznym trudno jest sobie zapewnić odpowiednią porcję witaminy D przez cały rok. Słońca mamy niewiele, a właśnie pod jego wpływem dochodzi w organizmie do powstania tej witaminy. I to tylko od kwietnia do września i pod warunkiem, że jest rzeczywiście słonecznie, a my możemy spędzać codziennie 15-20 minut na powietrzu, wystawiając na promienie odkryte ramiona, nogi, i to bez kremu z filtrami UV (ogranicza syntezę witaminy D niemal całkowicie). Niestety, w późniejszych miesiącach już do powstania naturalnej witaminy D w skórze nie dochodzi i trzeba o nią samemu zadbać. Są na to dwa sposoby: jeść odpowiednie produkty lub łykać odpowiednie preparaty.

Witaminę D można znaleźć przede wszystkim w tłustych rybach morskich (łosoś, makrela, węgorz, sardynki, halibut, tuńczyk, śledź). Niewielkie jej ilości zawierają również: jajka, pełne mleko i produkty mleczne, oleje roślinne, wątroba, sery dojrzewające. Nie ma się jednak co oszukiwać – nie damy rady wchłonąć z jedzeniem tyle witaminy, ile nam potrzeba. A jak się dowiedziałam maksymalne dopuszczalne dobowe dawki witaminy D dla osób zdrowych wg. European Food Safety Authority są wysokie:

•    noworodki i niemowlęta: 1000 j.m. / dobę
•    dzieci w wieku 1-10 lat, 2000 j.m. / dobę
•    dzieci i młodzież w wieku 11-18 lat: 4000 j.m. / dobę
•    dorośli i seniorzy z prawidłową masą ciała: 4000 j.m. / dobę
•    kobiety ciężarne i karmiące piersią: 4000 j.m. / dobę

Jakie preparaty wybrać?

Wracam do rozmowy z moim lekarzem. Oczywiście zapytałam go, jaki preparat mi poleca. Odpowiedź mnie zaskoczyła bo lekarz powiedział – najtańszy. Jego zdaniem cena jest związana z popularnością producenta, wydatkami przeznaczonymi np. na reklamę, atrakcyjnością opakowania itp. – A czy ma znaczenie, czy kupię lek czy suplement diety? – zapytałam. I znów się zdziwiłam. Lekarz odpowiedział mi, że zarówno skład i dawki leków, jak i suplementów są badane i kontrolowane. Prawdą jest, że suplementy sprawdzane są rzadziej, ale też żadna firma nie pozwoli sobie na oszukiwanie, bo w razie wpadki producent po prostu wypada z rynku i przede wszystkim -płaci olbrzymie kary. Trochę to inne podejście, niż słyszałam do tej pory. Większość specjalistów zdecydowanie odradza stosowanie suplementów. Przyszła mi na myśl dawna wojna między lobby masła i margaryny. Czyżby i w tym wypadku było tak samo?

Warto wiedzieć

Witamina D służy prawidłowej budowie kości, zębów, u kobiet zapobiega osteoporozie. Ponadto jest niezbędna do dobrego rozwoju układu mięśniowego i nerwowego. Stoi na straży naszej odporności.

I bardzo ważne – możemy nie obawiać się jej przedawkowania. Z pewnością nie grozi nam to w przypadku diety. Również długie przebywanie na słońcu nie jest w stanie dostarczyć organizmowi zbyt dużej dawki witaminy D, gdyż jej nadmiar jest po prostu rozkładany. Niezwykle rzadko, nawet wręcz sporadycznie dochodzi do przedawkowania witaminy zażywanej w preparatach leczniczych.

Czy wiedzieliście, że witamina D jest tak ważna i że trzeba ją łykać przez cały rok? I czy to robicie? Bardzo jestem ciekawa.

 

 

 

 

 

 

 

« »

Copyrights by Iwona Kmita. Theme by Piotr Kmita - UI/UX Designer Warszawa based on theme by Anders Norén