Iwona Kmita

Matka, żona, redaktorka.

Kim jestem?

Prywatnie…

…kobieta 50 plus, zadowolona z życia mężatka i dumna mama dorosłego syna. Moi panowie naprawdę mi się udali! Gdyby nie oni, nie moja najbliższa rodzina i przyjaciele, trudno by mi było pokonywać życiowe zakręty, których nie brakowało. A tak to bierzemy je wspólnie i… do przodu.
Mój blog powstał dla kobiet, takich jak ja, które chcą poczytać o pracy, rodzinie, związkach, przyjaźni, dobrym (lub złym) samopoczuciu, o ciekawych książkach i filmach. Po prostu o tym wszystkim, o czym my kobiety rozmawiamy, gdy się spotykamy.
Choć kobiety są na pierwszym planie, panowie są u mnie również bardzo mile widziani, absolutnie Was nie pomijam – chętnie poznam męski punkt widzenia na każdy temat, który się na blogu pojawi.

Zawodowo…

…jestem redaktorką i dziennikarką, bardzo lubię swój zawód. Zajmowałam się pisaniem o zdrowiu, urodzie, psychologii, pracowałam między innymi w „Poradniku Domowym”, miesięcznikach „Zdrowie” i „Świat Kobiety”. Jednak najdłużej zajmowałam się tematyką urządzania wnętrz. Przez 11 lat dowodziłam magazynem „Cztery Kąty”. W tym czasie moje pismo najlepiej się sprzedawało w tzw. segmencie pism wnętrzarskich i najchętniej było czytane. To były fantastyczne lata. Teraz to już przeszłość, i dla mnie i dla magazynu, ale trzymam za niego kciuki! Przez ponad rok pracowałam też w luksusowym magazynie o wnętrzach pt. „Czas na Wnętrze”. Chwilowo nie jestem związana na stałe z żadną redakcją. Między innymi także dlatego piszę tutaj. Muszę gdzieś wyrzucić z siebie wszystko, co mnie gryzie, irytuje, wścieka ale głównie to, co sprawia mi radość, interesuje, zastanawia.

 

24 comments

Add yours →

  1. Świetnie wyglądasz 😉
    Jestem w podobnym wieku i lubię Cztery kąty, miałam tego całe stosy, niedawno podarowałam młodym, bo urządzali sie na swoim.
    Piszesz ciekawie, więc będę zaglądać. Nie wiem, jak długo prowadzisz blog, ale moze kontakty z czytelnikami poprawią Ci humor i chandra odpuści, ze mną tak było…
    Pozdrawiam serdecznie.

  2. Dziękuję bardzo za miłe słowa. Bloguję od czerwca, sprawia mi to frajdę, a każdy wpis cieszy jak dziecko. Tym bardziej Twój, w tym miejscu, pierwszy. Oczywiście weszłam na Twojego bloga, świetny, zostawiłam ślad, i zamierzam wpadać tam często. Pozdrawiam ciepło

    • Ktoś mi powiedział, że mam nosa do fajnych blogów i jeśli chodzi o Ciebie to przyznam , że miał rację 🙂
      W weekend zamierzam poczytać więcej i od razu, jako bardziej doświadczona powiem, że warto blogować, dla ludzi, których się poznaje 🙂
      Do poczytania więc 😉

  3. Mam nadzieję, że trafiłam pod właściwy adres i piszę do blogerki, która zamieściła komentarz na „Na karuzeli życia”. Obiecałam rewizytę, więc jestem. W młodości często mówiono mi,że nie wyglądam na swój wiek. Dziś niestety mogliby powiedzieć „wyglądasz starzej niż wskazuje pesel”. Deprymuje mnie trochę fakt, że będę pisywała z dziennikarką, bo trzeba będzie uważać na ortografię, styl itp. Oczywiście moja koleżanka po fachu i blogerka wyprzedziła mnie ale to dobry omen dla Twojego bloga, bo „Pani od biblioteki”, to osoba arcyciekawa pod każdym względem i pisze komentarze szczere z nutką optymizmu przy każdym z nich. Ja nie dziś ale kiedyś tam, przeczytam Twojego bloga od deski do deski(na szczęście dla mnie prowadzisz go krótko, będę miała ułatwioną sytuację). W niedzielny poranek pozdrawiam Ciebie i dwóch udanych Panów.

    • Tak, jak najbardziej właściwy adres. Witam cię gorąco i bardzo się cieszę, że jesteś. Wczoraj spacerowałam po blogu Jotki, Twoim i kilku innych, które odkryłam u Was. Nawet sobie nie wyobrażasz jak się cieszę, że nawiązałyśmy kontakt. Po omacku trochę szukałam swojej „grupy docelowej”. To znaczy osób podobnych do mnie nie tylko w kwestii wieku, ale i wrażliwości. I wygląda na to, że po pół roku blogowania trafiłam pod właściwe adresy. Co do mojego zawodu – zapomnij. Jestem po prostu kobietą po 50-ce, która szuka ciekawych osób i chce się dzielić swoimi przemyśleniami. Pozdrawiam serdecznie, zapraszam i sama się wpraszam do buszowania u Ciebie. Miłej niedzieli, mam nadzieję, że jest tak samo piękna u Ciebie, jak u mnie w Warszawie.

  4. Dzięki szczęśliwemu wirtualnemu przypadkowi się tutaj znalazłam i wiem, że zostanę tu na dłużej. Dobrze mi się czyta Twoje teksty. Czekam na kolejne.
    Pozdrawiam 😉

  5. Świetnie wyglądasz i wspaniale piszesz! I chociaż mam ledwo 30+ i teoretycznie dzieli nam 1 pokolenie, bardzo lubię Twoje dojrzałe teksty. W końcu jest blog, do którego zaglądam regularnie już od paru miesięcy. 🙂

    • Bardzo dziękuję za wszystkie komplementy, od ciebie mam ich naprawdę sporo i bardzo pozytywnie mnie nakręcają do dalszego pisania. Ja też lubię do ciebie zaglądać i korzystam z przepisów:)

  6. Przyszłam do Ciebie od Jotki.
    Na razie rozglądam się, ale już widzę ze jest u Ciebie ciekawie.
    Sama prowadzę bloga już prawie 5 lat. Udało mi się też napisać dwie książki.
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam również do siebie.

  7. Kochana Iwono,
    jeszcze raz – tym razem oficjalnie, gratuluję pięknego bloga.
    Jestem wprawdzie 50- , ale to się zmienia z czasem 🙂
    Z przyjemnością obserwuję ostatnio ciekawe zjawisko w necie – przybywa dojrzałych kobiet z pomysłem na siebie. Nie zgorzkniałych matron i nie wiecznych nastolatek, ale właśnie KOBIET – pięknych, mądrych i dojrzałych. Trzymam kciuki za Twoje przedsięwzięcie!

  8. Oj, a ja to w ogóle jestem 30-, ale jeszcze tylko przez pół roku, więc mam nadzieję, że mogę dołączyć do zacnego grona czytelniczek 😉 Trafiłam do Ciebie od Andrzeja i mam się zamiar trochę pogościć. Wprawdzie czas nie pozwala na pławienie się w przyjemnościach od rana do wieczora, ale zawsze można wykraść kilka chwil na dobrą lekturę. Jak chociażby teraz. Pozdrawiam z okienka między lekcjami w pracy 🙂

    • Witaj Olu, nie wiem jak to się stało, że nie wykryłam wcześniej Twojego wpisu. Bardzo się cieszę, że u mnie jesteś i zapraszam nieustannie. Pozdrowienia 🙂

  9. Jak większość Twoich czytelników, trafiłam tu wprost od Joasi, która faktycznie ” ma nosa” 🙂 Od razu poczułam,że jest to dobre i ciepłe miejsce, bo to się czuje… mam zamiar zostać tutaj, tym bardziej że widzę to sporo osób już mi znanych – nawet osobiście. Poranna kawka w takim zacnym gronie – nabiera od razu innego smaku. Pozdrawiam serdecznie

  10. Chyba wyczuwam w Tobie… bratnią duszę! 🙂 Cieszę się, że trafiłem tutaj! Zostaję 🙂

  11. Też jestem dziennikarką, redaktorką. 🙂 Pozdrawiam i radośnie przybijam „piątkę”. 🙂 Będę do Ciebie zaglądać. 🙂

  12. Nie zaglądałam jeszcze do Twojego skondensowanego życiorysu. Nadrabiam 🙂
    Mam na strychu trzy kartony „Czterech kątów”, są tam i takie mamy mojej, która to mnie zaraziła zaopatrywaniem się ciągłym w pisma wnętrzarskie 🙂 Ja wprawdzie mam inne ulubione, ale M. wciąż głównie „Cztery kąty” 🙂
    A, że pięknie wyglądasz napisać nie mogę…dziewczyno, zjawiskowo 🙂 !

  13. Iwonko,jesteś absolutnie uroczą kobietką!!! Wiem,że chyba mnie skasujesz,ale taki mój los,nieszczęsny..Zaniepokoił mnie fakt,że jesteś mężatką.. Smutek w kopalni ołowiu..Jak pech,to pech!

Dodaj komentarz

Your email address will not be published.

Copyrights by Iwona Kmita. Theme by Piotr Kmita - UI/UX Designer Warszawa based on theme by Anders Norén